Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/pod-kolega.bytom.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
– Powiedziałeś mu, gdzie jestem?

oznajmiła Victoria, żałując, że nie ma czasu, by delikatniej

– Bliźniaczki. Ten sam sprawca?
Valdez w policyjnej bazie danych w okręgu Los Angeles, poszperałem głębiej i rzeczywiście
Kroki. Szybkie, gniewne.
– Spalono samochód Sherry Petrocelli.
całym kraju zostało ich już pewnie tyle, co kot napłakał, a do ciebie ktoś dzwoni z jednej z
I dlaczego ją śledzi?
telefon komórkowy przykleja mu się do ucha w dusznym upale bagien Luizjany. Zrozumiał,
Z duszą na ramieniu potrząsnął kopertą, spodziewając się, że będzie w niej jeszcze liścik,
przy łóżku – leżał na nim egzemplarz „LATimes” z ostatnią wersją historii.
dzbanka margarity. Nagle poczuła zdenerwowanie, zaczęło jej dokuczać pragnienie.
narkotyk za bardzo spowolnił jej reakcje.
Kim ona jest? To młodsza wersja jego żony. Kobieta z krwi i kości, nie duch.
Bentz bębnił palcami w okno wynajętego mustanga.
– Nie. – Tally westchnęła. Obok przeszły dwie nastolatki.

powietrza do płuc.

drukuję. Cały czas mam na rękach cienkie rękawiczki – nie ma sensu teraz ryzykować. Efekt
W miarę upływu tygodni i powrotu sił wyczuła w nim rozczarowanie. Powtarzała sobie, że to
Chciała go wyminąć, ale zablokował jej wąską przestrzeń miedzy chevroletem a stojącą

- Powiedziała, że nie wie, co podejrzewa policja - wyjaśnił Troy najstarszej siostrze. - Josh popełnił samobójstwo albo... albo ktoś mu w tym pomógł, prawda Caitlyn? Czy nie tak ich zrozumiałaś? - Cholera - wymamrotała Amanda. - Jeśli okaże się, że to zabójstwo, zaczną się nam baczniej przyglądać. - Troy dostrzegł przerażone spojrzenie matki. - Daj spokój, mamo, wiesz, jaka jest procedura. Rodzina i znajomi ofiary zawsze są najbardziej podejrzani. Już przez to przechodziliśmy. - Zbyt często - zgodziła się, obserwując motyla przemykającego wśród bzów. - Ale nie są pewni, że to morderstwo. To dobrze - myślała na głos Amanda. - Nie ma w tym nic dobrego - zauważyła Berneda. Twarz Amandy była ponura, jej mózg pracował na najwyższych obrotach. - Marty z księgowości zna kogoś w policji. Może mógłby się od niego dowiedzieć, co policja naprawdę myśli. - O Boże, widzę, że naprawdę się martwisz. - Gdy Berneda spróbowała poprawić się w fotelu, natychmiast zjawiła się przy niej Lucille. Zaczęła strzepywać i układać poduszki. - Po prostu nie wierzę, że Josh popełnił samobójstwo - upierała się Caitlyn. - Nie wiesz, jak było. - Amanda opadła na krzesło. - Nikt nie wie, co się dzieje w głowie drugiego człowieka. Weźmy Billa Blacka. Z pozoru miał wszystko - był wspólnikiem w jednej z najlepszych firm prawniczych na wschodnim wybrzeżu, miał młodą piękną żonę, dwójkę uroczych i zdrowych dzieciaków, dom wart fortunę i drugi w Catskills. Żyć nie umierać. I pewnego dnia, bez żadnych widocznych powodów, idzie do garażu, zakłada wąż na rurę wydechową swojego mercedesa i kończy z tym wszystkim. Nikt nie wiedział, że był szantażowany, nikt nie wiedział, że oskarżano go o gwałt na nieletniej klientce, w wyniku którego dziewczyna zaszła w ciążę. Nikt, nawet jego najlepszy przyjaciel, nie wiedział, że Bill miał jakiekolwiek problemy. Nie mieli pojęcia. Caitlyn potrząsnęła głową i spojrzała na wzgórza i zachodzące słońce. - Znam Josha. - Znałaś - poprawił ją Troy. - A Amanda ma rację. Po prostu poczekajmy, co powie policja. Berneda zwróciła się do starszej córki: - Jeśli Caitlyn będzie potrzebowała prawnika, pomożesz jej? - Nie jestem adwokatem w sprawach kryminalnych - odpowiedziała Amanda głosem pełnym napięcia. - Rzuciłam to dawno temu. Zajmuję się podatkami i nieruchomościami. Wiesz o tym. - Wiem, wiem, ale się martwię. Pracowałaś dla prokuratora okręgowego. - I nienawidziłam tej pracy, nie pamiętasz? Użeranie się z tymi wszystkimi kryminalistami i głupkami i... w każdym razie, cieszę się, że już tego nie robię. - Możesz kogoś polecić? - zapytała Berneda, szarpiąc naszyjnik z pereł. - Jezu, nie zastanawiajmy się nad tym! - Troy sięgnął do kieszeni koszuli po papierosy. - Caitlyn i ja już to omówiliśmy. Uważam, że nie powinna rozmawiać z policją bez prawnika, ale nie zachowujmy się, jakby była podejrzana. - Znalazł zapalniczkę i pstryknął kilka razy, zanim się zapaliła. - W porządku? - zapytał, wydmuchując dym. - Oczywiście, że nie. - Tak jak myślałem. - Po prostu lepiej być przygotowanym - powiedziała Berneda.

żona miała rację. Wszystkie rysunki były doskonałe
normalnie, widocznie więc usnął. Tym lepiej, pomyślała. Szybko
- Ale...

naprawdę mogła zobaczyć przyszłość.

– Co o tym myślisz?
- Nie miałem tego w planach. - Spojrzenie, które
– Siodłaj konie, mamo. Ruszamy.